Wystarczył jeden telefon i sprytna manipulacja. Mieszkaniec powiatu skarżyskiego uwierzył oszustowi i niemal stracił wszystko.
Bezwzględność przestępców i stosowane przez nich metody socjotechniczne wciąż zbierają żniwo. Przekonał się o tym 34-letni mieszkaniec powiatu skarżyskiego, który padł ofiarą oszustwa "na pracownika banku". Stracił ponad 64.000 złotych.
- Do zdarzenia doszło w poniedziałek 20 kwietnia. Do mężczyzny zadzwonił nieznajomy, który podawał się za pracownika banku. Poinformował go o rzekomych nieprawidłowościach związanych z wnioskiem o pożyczkę, której 34-latek w rzeczywistości nigdy nie składał. Chwilę później rozmówca przekonywał, że konto pokrzywdzonego jest zagrożone, a ktoś nieuprawniony miał uzyskać dostęp do jego danych i bankowości elektronicznej - poinformowała nadkom. Anna Sławińska ze skarżyskiej KPP.
Fałszywy konsultant krok po kroku budował napięcie i poczucie zagrożenia. W efekcie nakłonił mężczyznę do wypłaty oszczędności i przelania ich na wskazane rachunki, które rzekomo miały być bezpieczne. To jednak nie był koniec manipulacji. Oszust przekonał 34-latka także do zaciągnięcia pożyczki, tłumacząc, że w ten sposób zabezpieczy jego zdolność kredytową. Następnie polecił wykonanie trzech kolejnych przelewów.
Dopiero w jednym z banków w Skarżysku-Kamiennej pracownicy zorientowali się, że klient może być ofiarą oszustwa. Dzięki ich reakcji udało się uratować blisko 50.000 złotych. Mimo to mężczyzna stracił ponad 64.000 zł.
Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność. Oszuści nie ustają w swoich działaniach i wykorzystują każdą okazję, by zdobyć pieniądze. Kluczowe jest zachowanie czujności, szczególnie w kontaktach telefonicznych z nieznajomymi. Weryfikacja informacji i ograniczone zaufanie mogą uchronić przed poważnymi stratami finansowymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze