Małgorzata Potocka: Nowy Jork to jest właściwie moje drugie miasto, takie moje drugie życie. Wracam tam nieustannie, znam każdą uliczkę i prawie każdy dom

Aktorka z nieukrywaną przyjemnością wraca do Nowego Jorku, by spędzić czas z córką, kolejny raz zachłysnąć się klimatem tej metropolii i naładować życiowe akumulatory. Aktorka wspomina, że pokochała to miasto od czasu, kiedy była tam na stypendium. Jej zdaniem to miasto wciąga, uzależnia i powoduje apetyt na więcej.

– Wydaje mi się, że Nowy Jork to jest właściwie moje drugie miasto, takie moje drugie życie. Staram się być tam trzy razy w roku. To miasto, którego się nie zapomina, które zaraża, wciąga, opętuje. Czuję się po prostu związana z tym miastem. Przeszłam je na piechotę parę razy, znam każdą uliczkę, prawie każdy dom – mówi agencji Newseria Lifestyle Małgorzata Potocka, aktorka.

Małgorzata Potocka podkreśla, że Nowy Jork nigdy nie zasypia, ma niepowtarzalny klimat i potrafi nieźle zawrócić w głowie. Jej miłość do NYC trwa od wielu lat.

Kiedy miałam bodajże 23 czy 24 lata, miałam tam długie bardzo stypendium dane przez Whitney Museum i Millennium Film Workshop. To było fantastyczne przeżycie, ponieważ byłam wtedy w takim bardzo dobrym okresie mojego życia. Po pierwsze, byłam młoda, a po drugie, w Nowym Jorku działy się niesamowite rzeczy oprócz właśnie i Uli Dudziak, i Urbaniaka, i Jerzego Kosińskiego, i Yoko Ono, i Davida Byrne’a i całej masy fantastycznych artystów, których spotykałam na co dzień. Po prostu będąc w tamtych czasach, w latach 90., w Nowym Jorku to już się jest zainfekowanym na całe życie i się tam wraca, więc wracam nieustannie. Ten Nowy Jork został mi na zawsze – mówi Małgorzata Potocka.

Aktorka przyznaje, że kiedy tylko pozwalają jej na to obowiązki zawodowe, pakuje walizki i leci za ocean, by znów poczuć rytm Nowego Jorku. Nie męczy jej zgiełk metropolii, natomiast bardzo docenia to, że daje ona nieskończenie wiele możliwości. Codziennie można bowiem zobaczyć coś innego.

– Jak wpadam do Nowego Jorku, to lecę z lotniska do Amsterdam Theatre i przede wszystkim natychmiast kupuję wejściówkę na „Chicago”, które widziałam już, nie wiem, z 10 czy 20 razy, bo za każdym razem zdarza się jakaś inna obsada. Chodzę na musicale, na koncerty do Blue Note, chodzę do Madison Square Garden, byłyśmy z Weroniką na „Disclosure” – fantastycznym koncercie. Zatem same przygody i takie naładowanie baterii. Jak tam jestem, to wydaje mi się, że jak przyjadę tutaj, to po prostu będę mogła góry przenosić – mówi Małgorzata Potocka.

W Nowym Jorku mieszka jej córka Weronika Ciechowska. Ma tam też wielu wspaniałych przyjaciół. Przez pewien czas aktorka była też związana z tym miastem służbowo. Przez siedem lat pracowała dla Ted Turner TV. Również teraz szykuje się pewien projekt, dzięki któremu znów będzie mogła być częściej za oceanem.

– Zaraz będą pokazy moich filmów o sztuce Fundacji Kościuszkowskiej na Uniwersytecie Columbia, więc się też do tego przygotowuję – mówi Małgorzata Potocka.

Source: Lifestyle

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Policyjny trop prowadzi do Bliżyna

Śmieciowa wizytówka miasta

Hala targowa po remoncie

Wiadomości

Zakończył się remont hali na Targowisku Miejskim na Dolnej Kamiennej. Wkrótce sprzedawcy ponownie będą mogli rozpocząć pracę. Remont przeszło wnętrze hali: odnowione zostały pomieszczenia sanitarne...

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze