W czterech ścianach, które proszą się o remont

Jak szczególna więź łączy matkę z dzieckiem, wie tylko rodzicielka i jej pociecha. Ta więź jest jeszcze silniejsza, gdy dorosły człowiek wymaga całodobowej opieki ze strony rodzica. W takiej sytuacji jest pani Danusia, która sprawuje pieczę nad 34-letnim Piotrem, cierpiącym na autyzm. Zdani na siebie, zamknięci w czterech ścianach potrzebują pilnej pomocy. Okazją do przekazania wsparcia będzie festyn charytatywny, podczas którego będziemy świętować Dzień Matki i Dziecka. Zapraszamy!

Pani Danuta wiedzie bardzo skromne życie, które tak naprawdę nigdy jej nie rozpieszczało. Mama trójki dzieci przez lata była zdana niemal tylko na siebie. Mąż zostawił rodzinę, kiedy najmłodszy syn miał 10 miesięcy. Duża różnica wieku pomiędzy starszym rodzeństwem a najmłodszym Piotrusiem, pozwoliła matce ogarnąć domowe obowiązki. Dopóki się dało kobieta pracowała zawodowo, ale z czasem choroba dziecka uniemożliwiła pracę zarobkową.

– Piotruś ma dziś 34 lata, ale od zawsze wymagał szczególnej troski. Zaraz po porodzie nic nie wskazywało, że coś jest nie tak, chociaż poród trwał długo, być może było jakieś niedotlenienie. Jak był małym dzieckiem mówili, że jest opóźniony, ale że wyrośnie. Miał dwa lata, kiedy zaczął chodzić. W wieku 3-4 lat tupał, krzyczał, dziwnie się zachowywał, inaczej niż jego rówieśnicy. Mówić praktycznie w ogóle nie mówi, pojedyncze słowa. Ja się z nim porozumiem, ale inni już nie – mówi pani Danuta.
Diagnoza: autyzm

Z wiekiem zdiagnozowano u chłopca autyzm i upośledzenie umysłowe. Ze względu na stan zdrowia, Piotr nie chodził do normalnej szkoły. Od dziecka uczęszczał do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Skarżysku-Kam. Mógł przebywać w placówce do ukończenia 25 roku życia. Ten czas szybko minął. Dorosły autysta został „zamknięty” z matką w domu. Chwilowe wytchnienie od całodobowej opieki, kobieta miała, kiedy w Starachowicach otwarto przy szpitalu placówkę dla dorosłych autystów. Piotr uczęszczał tam przez rok. Teraz nie ma dowozu, przez co zdany jest wyłącznie na opiekę matki.

– Jest ciężko, to trudna choroba, Piotruś bierze lekki na wyciszenie, bo bywa agresywny. Krzywdy mi nie zrobi, ale czasem jest nadpobudliwy. Boi się nowych miejsc, nowych ludzi, najlepiej czuje się kiedy jestem obok. Nie lubi jak wychodzę z domu. Wtedy obiecuję mu, że coś kupię, przyniosę. Jak ciepło lubi wyjść koło domu, wtedy się wycisza, ale bywały dni, że po nocach nie spałam, bo on nie spał. Ze zmęczenia już padałam na twarz. Nie miałam siły – opowiada trudne chwile. – Z czasem jest coraz gorzej, bo on coraz starszy i silniejszy a ja coraz słabsza z wiekiem. Sama mam problemy zdrowotne (dokucza tarczyca, słaby wzrok), ale nawet nie ma jak iść do lekarza, zająć się sobą.
Bezradność

Najgorsza jest ta samotność i bezradność w czterech ścianach, które są w fatalnym stanie. Dom aż prosi się o remont. Eternitowy dach nadaje się tylko do wymiany, w domu panuje wilgoć, na ścianach jest grzyb. Pilnego remontu wymaga łazienka, która kompletnie jest nieprzystosowana do potrzeb osoby niepełnosprawnej.

– Kiedy Piotrek był młodszy było inaczej. Teraz to duży, silny mężczyzna a zachowanie dziecka, we wszystkim muszę mu pomóc. Gdybym miała chociaż 5 godzin w ciągu dnia dla siebie. Ale to opieka 24 godziny na dobę, to wielkie wyzwanie – dodaje.

Kobieta nie skarży się na swój los, ale przyznaje, że lekko nie jest. Niska emerytura i renta Piotra pozwalają jakoś związać koniec z końcem, ale bywało, że i na chleb brakowało, jak trzeba było kupić leki. O remoncie domu, nowej łazience nawet nie marzy.

– Ta łazienka bardzo by się przydała, bo go na siedząco myję, ale z czego? – mówi kobieta, która w zasadzie nie ma swojego życia.
Festyn charytatywny

Trudną dolę rodziny dostrzegli parafianie z Gadki, którzy z ks. Rafałem Kosowskim organizują festyn charytatywny dla Piotrka. W sobotę, 25 maja od godz. 15.00 na placu przy remizie Ochotniej Straży Pożarnej Gadce (gm. Mirzec) czekać będzie moc atrakcji i rozrywek. Będzie to okazja do świętowania Dnia Matki i Dziecka a jednocześnie wsparcia pomocą pani Danuty i jej syna. Oprócz występów miejscowych zespołów, na scenie pojawi się Jagoda i Brylant. Do Gadki przyjedzie Bartek Krakowiak, autor bestselerowej książki „Z buta do Maryi”. Pieniądze zbierane do puszek zostaną przeznaczone na upragniony remont łazienki. Patronat nad imprezą objęli marszałek województwa świętokrzyskiego i wójt gminy Mirzec. Redakcja Tygodnika włączyła się w tą akcję sprawując patronat medialny.

Ewelina Jamka

Poprzedni artykułPuchar jest nasz!
Następny artykułInternet – szansa i zagrożenie

1 KOMENTARZ

  1. Nie chce oceniać ani krytykować. Chciałam tylko zapytać co z dwójką pozostałych dzieci? Wyjechały do dużych miast i nie interesują się rodziną? Rozumiem, że finansowo niekoniecznie ale raz na jakiś czas wymiennie każde z dzieci mogłoby przyjechać żeby mama mogła odetchnąć.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbardziej popularne

Wiadomości

W sobotę, 24 sierpnia, odbędzie się Powiatowy Marszobieg Letni. Tym razem zapraszamy Państwa na 10-kilometrową trasę szlakiem niebieskim z Michniowa do Suchedniowskiego Ośrodka „Kuźnica”. Wymarsz...
Szpital Powiatowy im. Marii Skłodowskiej-Curie w Skarżysku-Kamiennej oferuje mieszkańcom powiatu skarżyskiego profilaktyczne, bezpłatne badania kolonoskopowe wraz ze znieczuleniem oraz konsultacją gastroenterologiczną. Szpital jest bowiem partnerem...

Ostatnio dodane

Najnowsze komentarze

%d bloggers like this: