home

Zbyt mało koszy na śmieci?

  • Napisany przez:
  • Skomentuj
  • Pin it

Pani Alicji doskwierają zaśmiecone ulice, pasy zieleni, place, skwery, a szczególnie teren w pobliżu swojej posesji. Nie raz musiała już usuwać nagromadzone papiery, butelki, które naniesione przez wiatr zatrzymywały się na siatce jej ogrodzenia.Już od dawna zabiega o zamontowanie większej ilości koszy na śmieci. Bezskutecznie

Pani Alicja od dwóch lat bezskutecznie zabiega o zamontowanie dodatkowych pojemników na śmieci wzdłuż ulicy Armii Krajowej.

– W styczniu 2016 roku interweniowałam w powiecie, który odesłał mnie do gminy. W sierpniu napisałam list do UM. Odpisali mi, że trwają prace przy opracowaniu budżetu, a poza tym na ulicy zamontowane są 4 kosze – jeden na AK – Spółdzielcza, trzy na terenie parkingu obok hali i to wystarczy. Gmina miała rozważyć proponowaną lokalizację koszy – przypomina pani Alicja.

Trochę czasu minęło, koszy nadal nie ma.

– Najbardziej zaśmiecone są te odcinki, gdzie są sklepy spożywczo-monopolowe, pizzerie i piwiarnie, a nie ma usytuowanych koszy na nieczystości – podkreśla nasza Czytelniczka. – Są ulice zarządzane przez powiat lub miasto. Jedni odpowiadają między innymi za koszenie, grabienie i usuwanie traw, a drudzy za zakupienie i zamontowanie koszy we wskazanych miejscach, a także o właściwych gabarytach. Są to na pewno koszty i ktoś ma prawo powiedzieć, że o czystości terenu nie decyduje ilość osób porządkujących czy ilość ustawionych koszy, ale tych co zanieczyszczają – ich kultura, nawyki wyniesione z domu rodzinnego. To prawda, ale często zza biurka nie zauważamy pilnych potrzeb – dodaje pani Alicja.

Nasza Czytelniczka dostrzega problem po nieparzystej stronie ulicy Armii Krajowej, od ulicy Wileńskiej do ul. Sienkiewicza.

– Zarówno przed punktami handlowymi, blokami czy domami prywatnymi nie ma ani jednego kosza. Stali bywalcy po drodze do ul. Sienkiewicza rzucają wszędzie butelki, puszki, papiery itp. W czasie świąt Bożego Narodzenia ktoś zostawił na pasie zieleni dużą oponę samochodową. Nikogo ten fakt nie interesuje – podkreśla pani Alicja.- Wyjaśnienia, że kosz jest przy przystanku czy po przeciwnej stronie ulicy przy bloku wspólnoty mieszkaniowej są co najmniej śmieszne. Szkoda, że tak uczęszczana lewa strona ulicy AK, zarówno przez spacerowiczów do lasu, szpitala czy do Ostrej Bramy jest anty-wizytówką miasta – dodaje pani Alicja.

U.O.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.