home
Advertisement

Będę chciał się pokazać z jak najlepszej strony

  • Napisany przez:
  • Skomentuj
  • Pin it

Jednym z nowych nabytków skarżyskiego Granatu jest Błażej Miller, który ostatnie lata spędził w Szydłowiance Szydłowiec. Jest wychowankiem Granatu, ale przez długie lata nie dane mu było zaistnieć w seniorach skarżyskiego klubu. Dziś kibice mają wobec niego spore oczekiwania, ma strzelać bramki. Po meczach sparingowych można stwierdzi, że będzie jednym z czołowych zawodników w klubie.…

Tygodnik Skarżyski: – W którym ze skarżyskich klubów rozpocząłeś przygodę z piłką nożną? 

Błażej Miller: – Swoją przygodę z piłką nożną zaczynałem w Ruchu Skarżysko, w czasach gdy była fuzja z Granatem, natomiast jeśli chodzi o seniorską piłkę, to mój debiut był w barwach Granatu kiedy trenerem był Ireneusz Pietrzykowski, wtedy zrobiliśmy awans do III ligi. Choć wcześniej występowałem też w drużynie rezerw. Po awansie trener mi podziękował za współpracę, poszedłem grać do Szydłowianki Szydłowiec. Grałem też w takich klubach jak MKS Stąporków czy ULKS Łączna.

– Dlaczego zdecydowałeś się na powrót do Granatu?

– Jestem ze Skarżyska, dojazdy do Szydłowca były męczące, skoro jest klub w Skarżysku na tym samym poziomie ligowym, postanowiłem, że skorzystam z propozycji Granatu, choć nie ukrywam, że miałem też inne propozycję, ale tu jest moje miasto i mój klub, w którym zaczynałem grać w piłkę, nie chciałem jeździć już po okolicznych klubach.
– Podobno liga okręgowa czy IV w województwie mazowieckim jest lepsza niż w świętokrzyskim jeśli chodzi o poziom piłkarski?
– Tak wszyscy mówią, mi jest trudno teraz oceniać, muszę zagrać kilka spotkań ligowych, żebym mógł porównać ten poziom, na pewno trochę to inaczej wygląda sportowo i organizacyjnie, myślę, że ten poziom jest troszkę wyższy. Jest większa rywalizacja, więcej zespołów i zawodników, to podnosi ten poziom.
– Czy Wy zawodnicy czujecie presję awansu? 
– Na pewno cele są jasne, awans do czwartej ligi, jest duża determinacja i duże ambicje u chłopaków, ale nie widzę innej możliwości jak awansować. Nie wiem czy to jest dobre podejście, bo już od samego początku jest jednak ta presja kibiców, żeby każdy mecz wygrywać. Jest duże ciśnienie, a to nie zawsze pomaga, to jest młoda drużyna i czasem może przyjść kryzys, ale jestem dobrej myśli i wierzę, że na koniec będziemy się cieszyć z awansu.
– Kibice czekali na takiego napastnika jak Ty, będą wymagać od Ciebie bramek, jak się z tym czujesz? 
– Nie czuję żadnej presji, gram już w piłkę tyle lat, że tym się nie przejmuję, wychodząc na boisko staram się dać z siebie wszystko, raz wyjdzie, raz nie. Wiadomo, że będę chciał się pokazać z jak najlepszej strony, tym bardziej, że skarżyska publiczność dawno nie widziała mnie w akcji. Pozostaje tylko ciężko trenować i grać, a kto będzie strzelał bramki to nie jest ważne, ważne, żeby w każdym meczu zdobywać trzy punkty.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud