Rówieśnik Polski niepodległej

Gorące tematy Historia

Rówieśnik niepodległej Rzeczypospolitej, żołnierz Armii Krajowej, pracownik naukowy i – lokalny, skarżyski patriota. Choć poza rodzinnymi stronami, mieszka już od ponad 70 lat, wciąż wraca do swojej – małej ojczyzny, do Skarżyska i rodzinnych Młodzaw…

Dzień, przed tegoroczną 100 rocznicą odzyskania przez Polskę Niepodległości, świętował będzie swoje setne urodziny… – Jak Bóg da, to doczekam tej uroczystości – podkreśla nasz rozmówca.Stanisław Michnowski urodził się 10 listopada 1918 roku. Dzieciństwo spędził w podskarżyskiej wsi Młodzawy (obecnie ta miejscowość leży w granicach Skarżyska-Kamiennej). Jest synem Marii i Wawrzyńca. Po ukończeniu szkoły powszechnej i Liceum Ogólnokształcącego im. A. Witkowskiego w Skarżysku, w 1937 r. rozpoczął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej, które przerwała wojna. W czasie studiów należał do Legii Akademickiej. Wznowił je po zakończeniu II wojny, po ukończeniu studiów pracował w Obserwatorium Geofizycznym w Świdrze, przejętym później przez Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. Jest doktorem… W IG PAN pracował kierując Pracownią Elektryczności Atmosfery, aż do przejścia na emeryturę w roku 1990. Mieszka wraz z opiekunką na warszawskich Sadach Żoliborskich.

 

Rodzinne, patriotyczne tradycje…

Pochodzi z rodziny o patriotycznych tradycjach. Jego dziadek Józef, wraz ze swoim bratem Franciszkiem, uczestniczyli w Powstaniu Styczniowym 1863 roku. On sam, razem ze starszym bratem Wojciechem (zginął w 1940 r. zamordowany przez Niemców na Brzasku) byli żołnierzami zbrojnego podziemia w czasie hitlerowskiej okupacji.

– Miałem szczęście wraz ze swymi rówieśnikami należeć do tego pokolenia, które po raz pierwszy, od przeszło stu lat wyrastało po zaborach w warunkach pełnej wolności… Na naszym terenie, silne były rodzinne tradycje walk  o niepodległość z okresu Powstania Styczniowego i wydarzeń 1905 r. Żyło jeszcze przecież pokolenie, które w latach 1914-1920 wywalczyło wolność. A wielką zasługą tej generacji jest to, że w stosunkowo krótkim okresie niepodległości, wychowała nasze pokolenie, w duchu prawdziwego patriotyzmu – akcentuje w swych wspomnieniach Stanisław Michnowski.

W 1939 roku jako ochotnik trafił na wojenny front. Walczył w grupie operacyjnej płk. Hanke-Kuleszy w bitwie pod Kamionką Strumiłową, a później w lasach pod Rawą Ruską. Po powrocie w swoje rodzinne strony wstąpił do konspiracyjnej organizacji wojskowej.

 

 „Z dziejów Skarżyska-Kamiennej…”

Już wcześniej, zajmował się lokalną historią, zwłaszcza tą z czasów 20-lecia międzywojennego i okresu II wojny światowej. A kiedy przeszedł na emeryturę, tej pasji poświęcał większość swojego czasu. I tak „zrodziła się” jego wspomnieniowa publikacja „Z dziejów Skarżyska-Kamiennej i Polski”. Jej pierwszy tom z podtytułem – „Rodzinne przekazy przeszłości do 1939 roku. Wspomnienia i refleksje”.

– Niedawno byliśmy u niego, imponował nam, zwłaszcza optymizmem i intelektualną sprawnością. Obecnie pracuje nad II częścią, obejmującą okres od 1939 roku. Pan Stanisław ma doskonałą pamięć. Ma jedynie kłopoty ze wzrokiem, dlatego pomagają mu zaprzyjaźniony historyk Janusz Kuraszkiewicz oraz mieszkający w Warszawie skarżyszczanin, Jerzy Figarski – poinformował nas Jan Wąsowski.

W tym spotkaniu, w warszawskim mieszkaniu pana Stanisława uczestniczyli przedstawiciele Polskiego Korpusu Drużyn Strzeleckich i Światowego  Związku Żołnierzy AK ze Skarżyska-Kamiennej i Wąchocka; Krzysztof PająkLeszek Steć i Jan Wąsowski.

Rozmawiali, wysłuchali i nagrali…

Goście nestora i miłośnika regionalnej historii, przez kilka godzin rozmawiali ze Stanisławem Michnowskim, o jego przeżyciach nie tylko z okresu II wojny światowej. Część z tych rozmów została nagrana. Trzeba bowiem dodać, że wspomnieni wcześniej trzej panowie, również starają się zachować – pamięć o lokalnych, ważnych wydarzeniach i osobach, którzy byli ich uczestnikami. To nagranie rozmowy z uczestnikiem zbrojnego podziemia, z czasów niemieckiej okupacji, to jedna z form dokumentacji, regionalnej historii.

– W nagranej przez moich marcowych gości wypowiedzi tak, jak i we wszystkich moich wypowiedziach, publikacjach i artykułach, m.in. w Przeglądzie Historyczno-Wojskowym oraz w przemówieniu wygłoszonym przeze mnie na uroczystości odsłonięcia tablicy w klasztornej kaplicy Ojców Franciszkanów (Tablica, o której mowa powyżej, została przeniesiona do nowo wybudowanego kościoła – dop. St. M.), starałem się świadczyć o faktach historycznych. O faktach, które wciąż nie przebiły się w należytym stopniu do świadomości społecznej. Ówczesny gwardian klasztoru zaprosił mnie, jako współinicjatora i fundatora wraz z Feliksem Konderką ps. „Jerzy”, na uroczystość odsłonięcia tablicy.Tekst wygłoszonego wówczas przeze mnie przemówienia i nagranego przez ojców franciszkanów, przekazałem osobiście wiele lat temu Muzeum Orła Białego w Skarżysku – podkreśla Stanisław Michnowski.

 

 

 

***

*W artykule wykorzystałem również informacje zawarte w artykule wspomnieniowym Stanisława Michnowskiego pt. „Początki konspiracji w Skarżysku-Kamiennej (1939-1941)”, opublikowanym w kwartalniku Przegląd Historyczno-Wojskowy (ROK VII nr 4 (214) Warszawa 2006).

*Korzystałem także z publikacji Stanisława Michnowskiego „Z dziejów Skarżyska-Kamiennej i Polski” tom I. (maj 2016 r.).

Jestem zobowiązany świadczyć, przypominać i prostować

Doc. dr Stanisław Michnowski ps. \”Marian\”. – Czuję się zobowiązany świadczyć, przypominać i prostować fakty historyczne.

Dowódcą pierwszej, wielkiej Organizacji Konspiracyjnej w Skarżysku-Kamiennej został wybrany kpt. Ludwik Milke. Spontanicznego wyboru dokonali członkowie miejscowych grupek konspiracyjnych. Kapitanowi L.Milke podlegali: bezpośrednio ojciec Teodor Filip – franciszkanin oraz w pewnym, innym zakresie mój starszy brat Wojciech Michnowski, który poległ jako członek tej organizacji w czerwcu 1940 roku na Brzasku.

– Ja zostałem przyjęty do tej organizacji przez ojca Teodora Filipa i przed nim składałem przysięgę. Ojciec Teodor Filip dał mi adresy konspiracyjne, które sam otrzymał od kpt. L.Milke i powierzył mi ważną misję do spełnienia w Warszawie. Kpt. Ludwik Milke poprzez ojca Teodora Filipa przekazał mi misję sprawdzenia autentyczności emisariusza z Warszawy do organizacji skarżyskowskiej – kpt. Zbigniewa Przeździeckiego ps. \”Gryf\”.

– Zostałem skierowany do adwokata Losmana, którego biuro adwokackie mieściło się w Warszawie przy nieistniejącej dziś ulicy Żulimskiego 7 (niedaleko poczty przy ul. Nowogrodzkiej). Tam dowiedziałem się, że adwokat Losman pracuje na wysokich szczeblach organizacji konspiracyjnej w Warszawie. Organizacja ta podlegała bezpośrednio naczelnemu wodzowi – generałowi Władysławowi Sikorskiemu, który był jednocześnie premierem emigracyjnego rządu rezydującego wówczas we Francji. Adwokat Losman z ramienia tej organizacji potwierdził, że kpt. Zbigniew Przeździecki ps. \”Gryf jest autentycznym wysłańcem zwierzchnictwa w Warszawie. Fakt ten świadczy, że początkowa spontaniczna Organizacja Konspiracyjna, dowodzona przez kpt. Ludwika Milkego podlegała bezpośrednio zwierzchnictwu w Warszawie, a nie w Kielcach czy w Krakowie. Świadectwo moje jest istotne dla ustalenia prawdy historycznej o początkach wielkiej spontanicznej Organizacji Konspiracyjnej.

– Jako jeden z żyjących jeszcze członków tej organizacji mam w sumieniu obowiązek wypowiadania się w tej sprawie. Podobne do mojej wypowiedzi były także publikowane opinie w tej kwestii Józefa Rela, Krystyny Wojciechowskiej, Marii Bujnowskiej i innych.

Not. – Marek Barański

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.