Los strzelnicy w rękach radnych

Gorące tematy Skarżysko

W Skarżysku-Kamiennej, przy ul. Paryskiej 1, działa strzelnica sportowa 13 Świętokrzyskiego Korpusu Polskich Drużyn Strzeleckich. Teren pod obiekt został wydzierżawiony przez miasto trzy lata temu. Pod koniec kwietnia dobiega koniec umowy. Podczas środowej sesji Rady Miasta radni mieli podjąć decyzję o przedłużeniu dzierżawy. Jednak ten punkt został zdjęty z programu sesji. To decyzja radnych, którzy dali tydzień czasu mieszkańcom i użytkownikom strzelnicy na ugodę. A wszystko przez spór jaki ostatnio trwa między stronami.

 

Funkcjonowanie strzelnicy jest uciążliwe dla mieszkańców osiedli: Paryska i Bzinek. Mieszkańcy osiedla wielokrotnie już domagali się likwidacji strzelnicy w obecnym miejscu, a decyzja o ponownym powstaniu w tym miejscu strzelnicy nie była w żaden sposób konsultowana z osobami najbardziej zainteresowanymi tj. mieszkańcami najbliższej okolicy.

Stowarzyszenie własnymi środkami przygotowało strzelnicę – wykonało m.in. niezbędne odwodnienie terenu, podniosło kulochwyt i wały ochronne, wzniosło również charakterystyczne zabudowania ze skrzynek po amunicji i broni.

Mieszkańcy mają dość hałasu

– Spór się toczy o hałas jaki wywołuje strzelnica i o zachowania tychże użytkowników czyli 13 Korpusu.  Oni strzelają w różnych godzinach porannych i wieczornych. Teraz jest cisza bo czekają na decyzję Rady Miasta . Ale my przeżyliśmy już poprzedni sezon, mieszkamy można powiedzieć tuż obok strzelnicy. Ulica Paryska jest w kotlinie, strzały są niesione przez ech. To jest bardzo uciążliwe.  Przecież teren Bernatki jest określany jako rodzinno – wypoczynkowy , tu przychodzą ludzie na spacery, ma być budowana Arka Noego gdzie będą przyjeżdżać goście z zewnątrz, jak to będzie wyglądać, gdy z pobliskiej strzelnicy będzie słychać strzały – mówi jeden z mieszkańców ul. Paryskiej.

– Spacerują koło naszych zabudowań z bronią zarzuconą na ramię, jak mają się czuć Ci ludzie. Przecież mieszkają tu małe dzieci, starsze osoby, chcemy pokazać, że mieszkańcy nie zgadzają się z taką sytuacją.  Pozostawienie tej strzelnicy w tym miejscu tylko spotęguje konflikt . To tak jakby słuchać fajerwerków  w nowy rok, tylko że codziennie.  Są zakazy używania fajerwerków, bo to hałas, tu jest też hałas, a nie ma zakazu – podkreśla mieszkaniec.

– Nie może być tak, że realizując własne hobby, czy pasje robi się to kosztem zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców. Musimy to jakoś pogodzić, strzelnica jest bardzo blisko posesji , to tylko 60 metrów, oprócz uciążliwego hałasu jest to po prostu niebezpieczne. Oni są tak butni i niegrzeczni, rozjeżdżona jest droga, nie patrzą na znaki zakazu, ich nie interesuje to, że są małe dzieci na podwórku – zaznacza mieszkanka.

Komuś zależy na nakręcaniu spirali

– Zdajemy sobie sprawę, że strzelnica może stanowić uciążliwość dla mieszkańców i podjęliśmy już działania, które znacznie ograniczyły hałas. Liczyliśmy na to, że skoro dostaniemy przedłużenie tej dzierżawy na okres powiedzmy kilku lat, minimum pięciu, to wtedy można aplikować, można szukać poważnych sponsorów , darczyńców, sami możemy się zaangażować jeszcze bardziej w to wszystko, żeby tą uciążliwość jeszcze bardziej zminimalizować. Są takie możliwości oraz środki techniczne, cały czas jesteśmy otwarci na to i chcemy to zrobić – powiedział  Leszek Steć, dowódca 13 Świętokrzyskiego Korpusu Polskich Drużyn Strzeleckich.

– Na dobrą sprawę nikt nie jest w stanie określić jaka ta uciążliwość jest, w tej chwili jest to subiektywna ocena mieszkańców, którzy mówią, że ten hałas jest dla nich uciążliwy, dla mnie uciążliwe jest mieszkanie na 3-go Maja od kiedy wyremontowali drogę, dzisiaj żyjemy w środowisku, które jest uciążliwe.  Sądzę, że jesteśmy już w na takim etapie rozwoju społecznego, że dochodzimy do kompromisów, rozmawiamy , dyskutujemy. Jestem zaskoczony postawą, mam pewne powody podejrzewać, że jest jakieś drugie dno, jakby komuś zależało na nakręcaniu  tej spirali – zaznacza Leszek Steć.

– To się wiąże też z różnymi pomówieniami, które od pewnego czasu trwają na mój temat w internecie, sprawa pewnie skończy się u prokuratora. Jest to bardzo przykre, że po tylu latach mojej pracy społecznej z młodzieżą, ten obiekt jest tego dowodem, ile tej pracy szczególnie młodzieży zostało tam włożone. Jak ja im teraz mam powiedzieć, że to co zrobili jest nie ważne. Może radni ich zaproszą i im powiedzą – podkreśla dowódca ŚKPDS.

–  Jeśli radni podejmą decyzję o nieprzedłużeniu dzierżawy zaprzestaniemy naszej działalność, bo teren już nie będzie należał do nas. Nasza działalność nie sprowadzała się tylko do strzelania, są też spotkania około strzeleckie, czyli spotkania integracyjno-szkoleniowe, wyjścia w las mówi Leszek Steć. 

– Zarzucano nam, że chodzimy z ostrą bronią po lesie, to są zupełnie wyssane z palca zarzuty. My jesteśmy odpowiedzialnymi ludźmi, każdy kto otrzymało prawo posiadania broni  przeszedł badania psychiatryczne i psychologiczne,  tego wymaga ustawa, nikt sobie by nie pozwolił na coś takiego. Były ćwiczenia, ale to była broń ASG, ktoś kto nie ma pojęcia nie jest w stanie rozróżnić broni ASG od broni ostrej. Gdy tylko kończymy strzelanie osoby, które mają broń wyjeżdżają zabierając ją ze sobą z terenu strzelnicy, żeby ją zabezpieczyć, bo tak mówią przepisy, nie ma mowy o chodzeniu z bronią po lesie – podkreśla Steć

Radni dali czas na ugodę

– Raczej do tej ugody nie dojdzie, rozmawiałem z mieszkańcami, nie ma z ich strony najmniejszej chęci porozumienia. Trzeba sobie zdawać sprawę, że działanie, które trzeba podjąć  żeby zmniejszyć tą uciążliwość wymagają środków i czasu.  Żeby podjąć  te działanie musi być pozytywna opinia radnych. Dla mnie jest dziwnym, że w ogóle ten problem powstał. Radni powinni być na tyle odpowiedzialni , żeby wziąć pod uwagę wszystko, Nie chciałbym, żeby miasto Skarżysko po raz kolejnym było pośmiewiskiem dla całej Polski i nie tylko, bo  naszej  strzelnicy wiedzą i za granicą. Zamkniecie strzelnicy, tak dobrze ocenianej  przez służby mundurowe,  to dla mnie szok i niedowierzanie – podkreśla Leszek Steć.

Zbyszek Biber

Dodaj komentarz